1. "Przeskok"
Obudziła się z okropnym bólem głowy niemalże rozsadzającym jej czaszkę. Powoli rozglądnęła się po pokoju, oczy przyzwyczajały się do światła wpadającego jasną strugą przez małe zakratowane okno.
Pomieszczenie było niewielkie, białe, sprawiające wrażenie bardzo sterylnego. Oprócz metalowego łóżka na którym leżała znajdował się tutaj jedynie stołek i niewielki stolik usytuowany po przeciwległej ścianie, przy oknie. Solidne, metalowe drzwi były zamknięte.
Czas w jakim była pogrążona we śnie, czy też raczej półśnie, wydawał się jej nieskończenie długi. Był mieszaniną przeplatających się wzajemnie dziwnych snów i niby przebudzeń w których widziała niewyraźnie ten pusty pokój. Czasami pojawiały się postacie przypominające białe zjawy ale nie była pewna czy to nie były te momenty w których była całkiem zatracona w objęciach łaskawego Morfeusza.
Na obecną chwilę nic, absolutnie nic ją to nie obchodziło. Gdzie jest, co tutaj robi i jak się znalazła w tym podobnym do więzienia pomieszczeniu. Głowa tak cholernie pulsowała...
W końcu odzyskała całkowicie swoje zmysły i świadomość. Wzrok nie płatał już figli, słuch powoli wychwytywał stłumione szmery dochodzące zza ścian a w powietrzu wyczuwała zapach jakiegoś środka dezynfekującego. Była chyba w jakimś szpitalu. Przestała zwracać uwagę na ból głowy który nadal natarczywie starał się dawać o sobie znać ciągłym buczeniem. Lekkie otępienie które jednak cały czas odczuwała było w gruncie rzeczy zbawienne. Nie wpadała w panikę. Jeszcze.
Gdzieś tam głęboko w jej głowie jakieś marne strzępki myśli starały się wyklarować i odpowiedzieć na szereg pytań. Pytań które powinny już się uformować w jej myślach.
Błoga nieświadomości trwaj!
Były jeszcze słabe. Zbyt słabe, tak jak ona.
Znów straciła poczucie czasu, jeżeli jakieś w ogóle wcześniej miała. Ledwie się zorientowała kiedy do pokoju wszedł mężczyzna w białym kitlu.